Syrop ten będzie nie tylko wspaniałym lekarstwem pitym bezpośrednio lub dodawanym do herbaty, ale będzie także idealnym składnikiem lemoniady, którą można zaserwować domownikom czy gościom w upalne dni. Smak takiej lemoniady jest naprawdę fantastyczny i oryginalny. Myślę, że taka niestandardowa lemoniada może okazać się prawdziwą rewelacją :-) Ja osobiście bardzo cenię smak syropu z kwiatów czarnego bzu. Dla mnie jest unikalny i wyjątkowy w smaku. O kwiatach czarnego bzu, także o ich właściwościach, pisałam we wpisie dotyczącym deseru, jakim są kwiaty czarnego bzu smażone w cieście naleśnikowym. Pycha!
Wiele badań coraz częściej pokazuje, że kwiaty czarnego bzu w swoim składzie posiadają unikalne substancje, które hamują rozwój niektórych wirusów, a także mają działanie wzmacniające.
Czytałam o tym, że nasi przodkowie wierzyli, że kwiaty czarnego bzu są idealne na febrę. Musiały być bowiem zerwane w słoneczny dzień i od razu usmażone i zjedzone. Kwiaty czarnego bzu suszono i stosowano jako lek napotny przy różnych przeziębieniach i infekcjach, a także jako lek przeciwbólowy.
Dziś nauka potwierdza, że kwiaty czarnego bzu są bogate w witaminy: A, B1, B2, B3, B6, C, beta-karoten oraz potas, wapń, magnez, sód, fosfor. Poza tym czarny bez zawiera pierwiastki śladowe: żelazo, miedź, mangan i cynk, flawonoidy i kwasy fenylowe, garbniki oraz pektyny. Czarny bez zawiera również substancję zwaną cholina, która obniża ciśnienie krwi i zapobiega nadmiernemu odkładaniu się tłuszczu w organizmie, jak również przyspiesza przemianę materii.
Właściwości czarnego bzu są szerokie. Dlatego Ci, którzy o tym wiedzą chętnie sami robią, a potem sięgają w kryzysowych sytuacjach (kiedy zdrowie szwankuje) po syrop z kwiatów czarnego bzu.
Syrop ten: działa wykrztuśnie, napotnie, antywirusowo, dodatkowo rozrzedza katar, chroni i wzmacnia błony śluzowe dróg oddechowych, stabilizuje krwiobieg, a także wzmacnia naczynia włosowate, uśmierza ból głowy, występujący przy przeziębieniu, działa oczyszczająco, łagodzi stany zapalne skóry, usuwa wolne rodniki. Więcej chyba nie muszę pisać, ani przekonywać do walorów syropu z kwiatów czarnego bzu. Ci, co wierzą w medycynę naturalną lub w zdrowotne działanie kwiatów, roślin czyli w dary z naszej natury zapewne z wielką chęcią będą chcieli w swojej domowej spiżarce czy apteczce mieć syrop z kwiatów czarnego bzu. Wiem, że można taki syrop kupić np. w Herbapolu. jednak niektóre składy syropów pozostawiają wiele do życzenia. Myślę, że taki swój domowy syrop będzie o niebo lepszy, biorąc pod uwagę, że jedynym konserwantem będzie cukier. Za to nie będzie innej zbędnej chemii, no i będzie to sok 100% czyli 100% soku w soku :-) :-) :-)
Wiem, że w tym roku jest już za późno na zbieranie kwiatów czarnego bzu, bo głównie kwiaty zakwitają w maju (choć słyszałam, że w niektórych regionach Polski można także jeszcze w czerwcu cieszyć się zbiorami), jednak warto na przyszłość zapamiętać recepturę tego zbawiennego syropu i w kolejnym roku nie przegapić zbiorów.
Czytałam o tym, że nasi przodkowie wierzyli, że kwiaty czarnego bzu są idealne na febrę. Musiały być bowiem zerwane w słoneczny dzień i od razu usmażone i zjedzone. Kwiaty czarnego bzu suszono i stosowano jako lek napotny przy różnych przeziębieniach i infekcjach, a także jako lek przeciwbólowy.
Dziś nauka potwierdza, że kwiaty czarnego bzu są bogate w witaminy: A, B1, B2, B3, B6, C, beta-karoten oraz potas, wapń, magnez, sód, fosfor. Poza tym czarny bez zawiera pierwiastki śladowe: żelazo, miedź, mangan i cynk, flawonoidy i kwasy fenylowe, garbniki oraz pektyny. Czarny bez zawiera również substancję zwaną cholina, która obniża ciśnienie krwi i zapobiega nadmiernemu odkładaniu się tłuszczu w organizmie, jak również przyspiesza przemianę materii.
Właściwości czarnego bzu są szerokie. Dlatego Ci, którzy o tym wiedzą chętnie sami robią, a potem sięgają w kryzysowych sytuacjach (kiedy zdrowie szwankuje) po syrop z kwiatów czarnego bzu.
Syrop ten: działa wykrztuśnie, napotnie, antywirusowo, dodatkowo rozrzedza katar, chroni i wzmacnia błony śluzowe dróg oddechowych, stabilizuje krwiobieg, a także wzmacnia naczynia włosowate, uśmierza ból głowy, występujący przy przeziębieniu, działa oczyszczająco, łagodzi stany zapalne skóry, usuwa wolne rodniki. Więcej chyba nie muszę pisać, ani przekonywać do walorów syropu z kwiatów czarnego bzu. Ci, co wierzą w medycynę naturalną lub w zdrowotne działanie kwiatów, roślin czyli w dary z naszej natury zapewne z wielką chęcią będą chcieli w swojej domowej spiżarce czy apteczce mieć syrop z kwiatów czarnego bzu. Wiem, że można taki syrop kupić np. w Herbapolu. jednak niektóre składy syropów pozostawiają wiele do życzenia. Myślę, że taki swój domowy syrop będzie o niebo lepszy, biorąc pod uwagę, że jedynym konserwantem będzie cukier. Za to nie będzie innej zbędnej chemii, no i będzie to sok 100% czyli 100% soku w soku :-) :-) :-)
Wiem, że w tym roku jest już za późno na zbieranie kwiatów czarnego bzu, bo głównie kwiaty zakwitają w maju (choć słyszałam, że w niektórych regionach Polski można także jeszcze w czerwcu cieszyć się zbiorami), jednak warto na przyszłość zapamiętać recepturę tego zbawiennego syropu i w kolejnym roku nie przegapić zbiorów.
Przepis
Składniki:40 baldachów (kwiatów) czarnego bzu
1 kg cukru
1 litr wody
Sok wyciśnięty z czterech cytryn
1 kg cukru
1 litr wody
Sok wyciśnięty z czterech cytryn
Wykonanie:Zerwane kwiaty (baldachy) bzu czarnego wkładamy do dużego słoja. Kwiatów nie płuczemy, bo pozbawilibyśmy je cennego pyłku. Jedynie musimy zrywać kwiaty, które nie są zaatakowane przez mszyce. Po zerwaniu baldachów należy je rozłożyć np. na białym papierze i pozostawić przez około godzinkę, aby wszelkie muszki i robaczki opuściły kwiaty.
Ja syrop przygotowałam w thermomixie, ale można zwyczajnie przygotować syrop w garnku na kuchence gazowej czy elektrycznej. Do naczynia miksującego wlewamy wodę, wsypujemy cukier i wlewamy sok z czterech cytryn. Zagotowujemy ok 12-14 min/Varoma/obr.2; na kuchni od momentu zagotowania podobnie około 12 minut tak, aby cukier się rozpuścił, a syrop kilka minut pogotował.
Gorącym syropem zalewamy kwiaty. Odstawiamy na około 3-4 dni w chłodne miejsce. Po tym czasie syrop filtrujemy i przelewamy do butelek i słoików. Przechowujemy w lodówce lub pasteryzujemy. Możemy także syrop zagotować i gorący wlewać do wyparzonych słoików. Zapasteryzowany będzie nam służył w okresie jesieni i zimy podczas infekcji. Syrop przechowywany w lodówce należy spożyć w ciągu kilku dni.
Ja syrop przygotowałam w thermomixie, ale można zwyczajnie przygotować syrop w garnku na kuchence gazowej czy elektrycznej. Do naczynia miksującego wlewamy wodę, wsypujemy cukier i wlewamy sok z czterech cytryn. Zagotowujemy ok 12-14 min/Varoma/obr.2; na kuchni od momentu zagotowania podobnie około 12 minut tak, aby cukier się rozpuścił, a syrop kilka minut pogotował.
Gorącym syropem zalewamy kwiaty. Odstawiamy na około 3-4 dni w chłodne miejsce. Po tym czasie syrop filtrujemy i przelewamy do butelek i słoików. Przechowujemy w lodówce lub pasteryzujemy. Możemy także syrop zagotować i gorący wlewać do wyparzonych słoików. Zapasteryzowany będzie nam służył w okresie jesieni i zimy podczas infekcji. Syrop przechowywany w lodówce należy spożyć w ciągu kilku dni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz