W kuchni byłam mocno aktywna – a jakże! ;-) jednak brakowało mi już czasu na dodawanie wpisów wraz ze zdjęciami, a jest to czynność pracochłonna, wymagająca skupienia, generalnie ciszy i spokoju. Już na samym początku, kiedy tylko założyłam bloga, obiecałam sobie, że blog będzie moją przyjemnością i odskocznią, nigdy obowiązkiem, czy co gorsza, przymusem. I tego się trzymam. Wakacje jednak minęły, specyfika tego okresu także, jedno z moich ukochanych dzieci powróciło do przedszkola, więc i ja powracam do wielu swoich zajęć :-) :-) :-) Będę starała się być tu częściej ;-) Nie tylko w kuchni, ale także w wirtualnym świecie.
Dziś prezentuję kruche ciasto z budyniową pianką i malinami. Przepis pochodzi ze strony moje wypieki, opublikowano go w 2011 r. Ja, po raz pierwszy, ciasto upiekłam jakoś 3 lata temu, ale od dwóch lat w sezonie wakacyjnym jest to jedno z ulubionych ciast. I myślę, że nie będzie to już tylko ciasto wakacyjne. W tym sezonie pomroziłam bardzo dużo malin oraz jagód. Dlatego z pewnością ciasto kruche z budyniową pianką i malinami (lub zamiennie jagodami) będzie gościło na moim stole również jesienią czy zimą. Wykonanie ciasta jest naprawdę proste i szybkie, a efekt niezwykle zadowalający. Maliny albo jagody zatopione w budyniowej piance smakują po prostu wybornie. Myślę, że ciasto można upiec również z innymi owocami, choć ja piekłam tylko w wersji z malinami i jagodami. Obie były przepyszne! Ciasto bardzo ładnie się prezentuje i świetnie smakuje. Jest doskonałe! Polecam!
Dziś prezentuję kruche ciasto z budyniową pianką i malinami. Przepis pochodzi ze strony moje wypieki, opublikowano go w 2011 r. Ja, po raz pierwszy, ciasto upiekłam jakoś 3 lata temu, ale od dwóch lat w sezonie wakacyjnym jest to jedno z ulubionych ciast. I myślę, że nie będzie to już tylko ciasto wakacyjne. W tym sezonie pomroziłam bardzo dużo malin oraz jagód. Dlatego z pewnością ciasto kruche z budyniową pianką i malinami (lub zamiennie jagodami) będzie gościło na moim stole również jesienią czy zimą. Wykonanie ciasta jest naprawdę proste i szybkie, a efekt niezwykle zadowalający. Maliny albo jagody zatopione w budyniowej piance smakują po prostu wybornie. Myślę, że ciasto można upiec również z innymi owocami, choć ja piekłam tylko w wersji z malinami i jagodami. Obie były przepyszne! Ciasto bardzo ładnie się prezentuje i świetnie smakuje. Jest doskonałe! Polecam!
Przepis
Składniki:
Ciasto kruche:2,5 szklanki mąki pszennej (może być również mąka krupczatka)
250 g masła lub margaryny, zimne
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki cukru pudru
5 żółtek
250 g masła lub margaryny, zimne
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki cukru pudru
5 żółtek
Budyniowa pianka:5 białek
1 szklanka drobnego cukru do wypieków
1 opakowanie cukru wanilinowego lub dwie łyżki domowego cukru waniliowego (ja daję domowy)
2 opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego, bez cukru (2 x 40 g)
1/2 szklanki oleju słonecznikowego
1 szklanka drobnego cukru do wypieków
1 opakowanie cukru wanilinowego lub dwie łyżki domowego cukru waniliowego (ja daję domowy)
2 opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego, bez cukru (2 x 40 g)
1/2 szklanki oleju słonecznikowego
Ponadto:500 g malin/ jagód itp. (mogą być mrożone, nie rozmrażamy ich wcześniej)
cukier puder do oprószenia
cukier puder do oprószenia
Wykonanie:Ciasto kruche można zagnieść dzień wcześniej.
Mąkę i proszek do pieczenia przesiać, kolejno dodać masło, posiekać szybko nożem lub siekaczką do wyrabiania kruchego ciasta do momentu, kiedy ciasto będzie przypominać kruszonkę. Dodać żółtka, cukier i szybko zagnieść (można również zmiksować w malakserze). Przyznaję, że ja często wszystkie składniki wrzucam na raz do miski i zagniatam kruche. I powiem szczerze, że większej różnicy nie widzę, ani w konsystencji ciasta, ani w smaku, choć wiem, że ciasto kruche, według prawidłowej receptury, powinno się najpierw zacząć od zagniatania mąki z tłuszczem, w tym przypadku z masłem. Wybierzcie dla siebie dowolną metodę według uznania :-)
Autorka bloga moje wypieki radzi, że jeśli ciasto będzie zbyt sypkie, dodać 1 - 2 łyżki zimnej wody. Ja nigdy nie dodawałam. Zawsze konsystencja ciasta była w sam raz.
Ciasto podzielić na 2 części - około 60% i 40%, każdą zawinąć w folię spożywczą, zamrozić lub schłodzić w lodówce, najlepiej kilka godzin.
Blachę prostokątną (klasyczną) wyłożyć papierem do pieczenia. Można użyć też nieco mniejszej prostokątnej blachy, wówczas ciasto będzie nieco wyższe. Na spód zetrzeć na tarce większą część ciasta (60%), lekko przyklepać dłonią i wyrównać. Podpiec na złoty kolor w temperaturze 170 stopni przez około 20 minut. Odstawić do całkowitego wystudzenia.
Kiedy podpieczony spód jest wystudzony, zacząć ubijać białka na sztywno. Do ubitych białek powoli, łyżka po łyżce, wsypywać drobny cukier i cukier wanilinowy, cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Kolejno powoli wsypywać proszek budyniowy, cały czas miksując, by dobrze się rozpuścił. Na koniec wolnym strumieniem wlewać olej, nie przerywając ubijania. Na podpieczony, zimny spód ciasta, wyłożyć ubitą piankę. Wyrównać i układać gęsto maliny (otworkami do góry) lub inne owoce, np. jagody. Maliny łopatką lekko wepchnąć w pianę. Na wierzch zetrzeć resztę zamrożonego ciasta (40%). Piec w temperaturze 160-170 stopni przez około 40 minut. Wyjąć, przestudzić, oprószyć cukrem pudrem.
Mąkę i proszek do pieczenia przesiać, kolejno dodać masło, posiekać szybko nożem lub siekaczką do wyrabiania kruchego ciasta do momentu, kiedy ciasto będzie przypominać kruszonkę. Dodać żółtka, cukier i szybko zagnieść (można również zmiksować w malakserze). Przyznaję, że ja często wszystkie składniki wrzucam na raz do miski i zagniatam kruche. I powiem szczerze, że większej różnicy nie widzę, ani w konsystencji ciasta, ani w smaku, choć wiem, że ciasto kruche, według prawidłowej receptury, powinno się najpierw zacząć od zagniatania mąki z tłuszczem, w tym przypadku z masłem. Wybierzcie dla siebie dowolną metodę według uznania :-)
Autorka bloga moje wypieki radzi, że jeśli ciasto będzie zbyt sypkie, dodać 1 - 2 łyżki zimnej wody. Ja nigdy nie dodawałam. Zawsze konsystencja ciasta była w sam raz.
Ciasto podzielić na 2 części - około 60% i 40%, każdą zawinąć w folię spożywczą, zamrozić lub schłodzić w lodówce, najlepiej kilka godzin.
Blachę prostokątną (klasyczną) wyłożyć papierem do pieczenia. Można użyć też nieco mniejszej prostokątnej blachy, wówczas ciasto będzie nieco wyższe. Na spód zetrzeć na tarce większą część ciasta (60%), lekko przyklepać dłonią i wyrównać. Podpiec na złoty kolor w temperaturze 170 stopni przez około 20 minut. Odstawić do całkowitego wystudzenia.
Kiedy podpieczony spód jest wystudzony, zacząć ubijać białka na sztywno. Do ubitych białek powoli, łyżka po łyżce, wsypywać drobny cukier i cukier wanilinowy, cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Kolejno powoli wsypywać proszek budyniowy, cały czas miksując, by dobrze się rozpuścił. Na koniec wolnym strumieniem wlewać olej, nie przerywając ubijania. Na podpieczony, zimny spód ciasta, wyłożyć ubitą piankę. Wyrównać i układać gęsto maliny (otworkami do góry) lub inne owoce, np. jagody. Maliny łopatką lekko wepchnąć w pianę. Na wierzch zetrzeć resztę zamrożonego ciasta (40%). Piec w temperaturze 160-170 stopni przez około 40 minut. Wyjąć, przestudzić, oprószyć cukrem pudrem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz