Kiedy przyrządzam najprostszą wersję gulaszu wołowego nie szaleję z przyprawami, zawsze jednak dodaję choćby kilka grzybków suszonych (borowików lub podgrzybków) do smaku. Jednak, tym razem mogłam bardziej poszaleć, bo miałam dorodne okazy prawdziwków przywiezione w ub. roku w tzw. sezonie grzybowym z okolic Broku.
Prawdziwki (borowiki szlachetne) to jedne z najbardziej poszukiwanych i cenionych grzybów leśnych, także ze względu na swoje walory smakowe. Prawdziwki – nie każdy o tym wie – nadają się do bezpośredniego spożycia, co oznacza, że można je zjadać również na surowo. W dobrej klasy restauracjach podawane są w surowej postaci, np. Carpaccio z borowików. Można je również (tak jak inne grzyby) poddawać obróbce termicznej: smażyć, dusić, gotować czy suszyć.
Warto w sezonie grzybowym zaopatrzyć się w borowiki i np. zamrozić. Zamrażamy surowe, w całej postaci, w przeciwieństwie do innych grzybów, które uprzednio należy obgotować. Tak jest np. z kurkami, nigdy nie mrozimy surowych, ponieważ po rozmrożeniu dodane do potrawy zawsze uwolnią gorycz, która zepsuje smak całego dania.
Z borowikami na czele, zawsze można wyczarować wspaniałe dania, które będą cieszyły się cudownym aromatem (zapachem) i smakiem. Moim zdaniem prawdziwki dodane do potrawy zawsze ją uszlachetnią.
Moje ulubione danie z prawdziwkami to risotto. Prostota i klasyka, którą ubóstwiam. Jednak dziś nie o tym. Wróćmy do gulaszu z wołowiny z prawdziwkami lasem pachnącymi. Też wspaniała propozycja dania. Szczerze polecam!
Przepis
Składniki: (na 5-6 osób):
Około 1kg mięsa wołowego (u mnie udziec)
2 cebule (u mnie jedna czerwona, jedna biała)
Pieprz w ziarenkach 5 sztuk
Ziele angielskie 4 sztuki
Ziarna jałowca (owoc jałowca) 2-3 sztuki
Liść laurowy 1-2
Sól, pieprz do smaku
2 łyżki oliwy (u mnie olej rzepakowy)
2 łyżki mąki lub mazeiny opcjonalnie (do oprószenia mięsa przed smażeniem lub do zagęszczenia sosu po ugotowaniu)
1 mały kawałek selera
1 mała pietruszka
1 średnia marchewka
Bulion wołowy/warzywny lub woda (około 500 ml lub więcej)
No i najważniejszy składnik - borowiki świeże lub rozmrożone (u mnie 6 sztuk), mogą być grzyby suszone prawdziwki i podgrzybki, ja prócz świeżych dla aromatu dodałam także kilka suszonych, uprzednio namoczonych (zalanych wrzątkiem).
Około 1kg mięsa wołowego (u mnie udziec)
2 cebule (u mnie jedna czerwona, jedna biała)
Pieprz w ziarenkach 5 sztuk
Ziele angielskie 4 sztuki
Ziarna jałowca (owoc jałowca) 2-3 sztuki
Liść laurowy 1-2
Sól, pieprz do smaku
2 łyżki oliwy (u mnie olej rzepakowy)
2 łyżki mąki lub mazeiny opcjonalnie (do oprószenia mięsa przed smażeniem lub do zagęszczenia sosu po ugotowaniu)
1 mały kawałek selera
1 mała pietruszka
1 średnia marchewka
Bulion wołowy/warzywny lub woda (około 500 ml lub więcej)
No i najważniejszy składnik - borowiki świeże lub rozmrożone (u mnie 6 sztuk), mogą być grzyby suszone prawdziwki i podgrzybki, ja prócz świeżych dla aromatu dodałam także kilka suszonych, uprzednio namoczonych (zalanych wrzątkiem).
Wykonanie:Mięso opłukać, osuszyć papierowym ręcznikiem kuchennym, pokroić w dużą kostkę (kawałki), posolić, popieprzyć. Na tym etapie można lekko oprószyć kawałki wołowiny mąką (ja tak zrobiłam). Można też pominąć, a sos zagęścić na końcu mąką rozrobioną wodą lub w wersji dietetycznej zrezygnować w ogóle z zagęszczenia mąką. Mięso smażyć partiami na rozgrzanym oleju do zarumienienia (wówczas mięso i sos będzie miało ładniejszy kolor i będzie dużo smaczniejsze). Obsmażone kawałki przekładać łyżką cedzakową do garnka lub innego naczynia.
W tym czasie obrać cebulę, marchewkę, selera i pietruszkę, pokroić borowiki w plastry, suszone grzyby zalać wrzątkiem i zostawić pod przykryciem, aby namiękły.
Na patelnię (po obsmażonym mięsie) wrzucić pokrojoną w półplasterki cebulę, podsmażyć na złoty kolor. Przełożyć do naczynia czy garnka, w którym jest mięso. Patelnię zdeglasować*, czyli zalać niewielką ilością wrzątku, przelać całą zawartość patelni do garnka z mięsem i cebulą. Ja dusiłam gulasz w tej samej wysokiej patelni, w której uprzednio obsmażałam mięso i cebulę, dlatego po zdeglasowaniu, to mięso i cebulę przełożyłam z powrotem na patelnię do płynu. Dodałam pokrojone na mniejsze kawałki warzywa (seler, marchew i pietruszkę), przyprawy: liść laurowy, ziarna pieprzu, ziela angielskiego, jałowca, dodałam pokrojone w plastry borowiki oraz namoczone suszone grzyby. Całość zalałam wrzątkiem około 500 ml. Dusiłam na wolnym ogniu około 2 h, co jakiś czas mieszając. Czas duszenia jest zależny od wołowiny, czasem gulasz jest gotowy po 1,5 h, a czasem dłużej. Jeśli mięso jest wystarczająco miękkie, to z łatwością da się nakłuć widelcem. Podczas duszenia należy uzupełniać płyn, jeśli jest go za mało. Pod koniec duszenia gulasz doprawić jeszcze solą i pieprzem. Na tym etapie możemy sos zagęścić mąką/mazeiną rozrobioną w niewielkiej ilości wody. Ja mięso oprószam mąką na wcześniejszym etapie albo pomijam całkiem. Na sam koniec jednak, aby zagęścić sos, wyjmuję kawałki warzyw z sosu razem z niewielką ilością płynu (około pół szklanki), całość blenduję i z powrotem dolewam do gulaszu. Dzięki temu sos staje się naturalnie gęsty.
W tym czasie obrać cebulę, marchewkę, selera i pietruszkę, pokroić borowiki w plastry, suszone grzyby zalać wrzątkiem i zostawić pod przykryciem, aby namiękły.
Na patelnię (po obsmażonym mięsie) wrzucić pokrojoną w półplasterki cebulę, podsmażyć na złoty kolor. Przełożyć do naczynia czy garnka, w którym jest mięso. Patelnię zdeglasować*, czyli zalać niewielką ilością wrzątku, przelać całą zawartość patelni do garnka z mięsem i cebulą. Ja dusiłam gulasz w tej samej wysokiej patelni, w której uprzednio obsmażałam mięso i cebulę, dlatego po zdeglasowaniu, to mięso i cebulę przełożyłam z powrotem na patelnię do płynu. Dodałam pokrojone na mniejsze kawałki warzywa (seler, marchew i pietruszkę), przyprawy: liść laurowy, ziarna pieprzu, ziela angielskiego, jałowca, dodałam pokrojone w plastry borowiki oraz namoczone suszone grzyby. Całość zalałam wrzątkiem około 500 ml. Dusiłam na wolnym ogniu około 2 h, co jakiś czas mieszając. Czas duszenia jest zależny od wołowiny, czasem gulasz jest gotowy po 1,5 h, a czasem dłużej. Jeśli mięso jest wystarczająco miękkie, to z łatwością da się nakłuć widelcem. Podczas duszenia należy uzupełniać płyn, jeśli jest go za mało. Pod koniec duszenia gulasz doprawić jeszcze solą i pieprzem. Na tym etapie możemy sos zagęścić mąką/mazeiną rozrobioną w niewielkiej ilości wody. Ja mięso oprószam mąką na wcześniejszym etapie albo pomijam całkiem. Na sam koniec jednak, aby zagęścić sos, wyjmuję kawałki warzyw z sosu razem z niewielką ilością płynu (około pół szklanki), całość blenduję i z powrotem dolewam do gulaszu. Dzięki temu sos staje się naturalnie gęsty.
*deglasowanie, to nic innego, jak odzyskiwanie smaków. Dlatego często po obsmażonym mięsie i warzywach, na patelnię wlewa się bulion, wodę lub wino, zeskrobuje drewnianą łyżką lub szpatułką to, co przywarło do dna i całość przelewa do potrawy i dalej gotuje. Dzięki temu cały smak zostaje przeniesiony do potrawy. Płyn powstały z deglasowania często stanowi bazę sosu.
Uwaga:
Jeśli macie w domu szybkowar, gulasz będzie gotowy znacznie szybciej.
By danie było jeszcze bardziej aromatyczne, podczas gotowania można dodać gałązkę rozmarynu.
By danie było jeszcze bardziej aromatyczne, podczas gotowania można dodać gałązkę rozmarynu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz